piętnaście. Marika od razu wyciągnęła rękę.
— Co tam jest?
Nie odpowiedziałam. Zdjęłam gumkę. Pierwszą kartką okazała się kopia testamentu. Marika wyrwała mi ją i przebiegła wzrokiem po tekście. Wazon z suszoną lawendą zadrżał, gdy odsunęła się od stołu.
— Wszystko zapisała tobie? —
— Marika…
— Nic dla mnie? Ani mieszkania, ani pieniędzy?
Wtedy zobaczyłam na dnie teczki białą kopertę. Na niej mama napisała drżącym pismem: „Irina ma przeczytać pierwsza”. Marika rzuciła się ku niej. Chwyciłam ją za nadgarstek. Wspomnieniao mamie
— Nie dotykaj.
Zobacz więcej
Organizacja pogrzebów
Radzenie sobie stratą
Dokumenty pośmiertne
— To także