Potem nadeszła zima
Pierwszy śnieg spadł cicho.
Cienka, biała warstwa pokrywała pola i dachy.
Przez kilka dni nic się nie działo.
Potem nadszedł wiatr.
Wszystko zaczęło się od cichego gwizdu między drzewami.
Wieczorem ryk ten zamienił się w ryk.
Wiatr szalał w dolinie z przerażającą siłą.
Drzewa uginały się niemal do ziemi. Płoty pękały. Gałęzie spadały na drogi i podwórka.
Ludzie budzili się słysząc trzaski swoich domów.
Potem pojawiły się pierwsze doniesienia o uszkodzonych dachach.
Rano w całej wiosce rozrzucono arkusze materiału dachowego.
Jeden dom stracił połowę gontów.
Odkryj więcej