Początkowo obserwator wyobrażał sobie najróżniejsze wyjaśnienia – rzadkie płazy, gatunki inwazyjne, a nawet nieznane organizmy. Cisza jeziora i niewyraźne kształty na dnie sprawiały, że scena wydawała się tajemnicza i nieco niesamowita, zachęcając do spekulacji na temat tego, co może kryć się pod powierzchnią.
Zaciekawieni, podeszli bliżej, aby zbadać sprawę. To, co wydawało się czymś niezwykłym i potencjalnie znaczącym, okazało się o wiele bardziej zwyczajne. Pod mułem zauważyli niewyraźne logo i zdali sobie sprawę, że obiekty te wcale nie były żywymi istotami. Były to po prostu piłki golfowe, **„dziesiątki piłek, spoczywające w delikatnych zagłębieniach wyrzeźbionych przez czas i prądy”.** Odkrycia dokonano na pobliskim polu golfowym, gdzie z biegiem czasu w jeziorze stopniowo gromadziły się przypadkowe strzały.